Kosztuje nawet 12 tysięcy złotych. Tablet Microsoft droższy nawet od Apple

Krótka przerwa na Shake w pracy, Microsoft Surface Pro 4
Krótka przerwa na Shake w pracy, Microsoft Surface Pro 4 Marcin Brzeziński, Gogler
Szybki test sprzętu w biurze i w domu (z dziećmi!).

Jedyny sprzęt z dotykowym ekranem, z którego korzystam w pracy to ekran w sali konferencyjnej. Przydaje się podczas spotkań z klientami. Sporadycznie korzystam z kilkuletniego iPada. Zastanawiam się nad zakupem kilku egzemplarzy tabletów do mojej agencji SEO - coraz częściej takie sugestie padają od naszych handlowców. Sam chciałbym mieć urządzenie, z którego mogę korzystać podczas służbowych spotkań, zabawy z dziećmi i podczas treningów gdy biegam na bieżni. Kilkanaście dni temu pojawiła się propozycja testowania sprzętu Microsoft. Nie byłem przekonany do urządzenia, które przyniósł mi do siedziby mojej firmy kilka dni temu kurier. Jego cena to nawet 12 tysięcy złotych... Najtańsze modele to wydatek na poziomie 4499 zł.

Teraz po teście mogę jedno powiedzieć Wam od razu i z przekonaniem: Microsoft Surface Pro 4 to sprzęt pełen pomysłów. Tablet, który nie zna nudy.

Surface Pro 4 - niebanalne pomysły Microsoft
POMYSŁ I
POMYSŁ II
POMYSŁ III
POMYSŁ IV

Surface Pro 4 - specyfikacja techniczna

Surface Pro 4 - mobilne urządzenie
Mój tablet odsyłam producentowi z prezentem - dziełem sztuki stworzonym przez moje dzieci w programie graficznym Fresh, przy pomocy pióra Surface Pen. Był ze mną przez kilka dni - na spotkaniach biznesowych w pracy i z całą moją rodziną w domu. Zabierałem go nawet do kuchni. Nie przekonuję Was do kupienia tego urządzenia, bo każdy musi podjąć decyzję o wydaniu ponad czterech tysięcy złotych sam. Bez wątpienia polecam, przetestować to urządzenie, jeśli będziecie mieć okazję. Bez wątpienia wizualnie i technicznie jest to sprzęt premium.

Wady? Jeśli będziecie na nim korzystali z gier komputerowych, bywa głośny i dość szybko się nagrzewa.
Zalety? Surface Pro 4 może robić dobre wrażenie na klientach, tym samym w wielu przypadkach będzie po prostu na siebie zarabiał.


Marcin Brzeziński, Gogler
Trwa ładowanie komentarzy...